PORÓD W SZPITALU PUBLICZNYM CZY W PRYWATNYM? PORÓD W SWISSMEDZIE?

09 / 12 / 2018 8 komentarzy

PORÓD W SZPITALU PUBLICZNYM CZY W PRYWATNYM? PORÓD W SWISSMEDZIE?

Poród w szpitalu publicznym czy w prywatnym? Na co się zdecydowałam, dlaczego i co wziąć pod uwagę?

Chodziłam do szkoły rodzenia, w której zajęcia prowadziły położne ze szpitalu na Klinicznej w Gdańsku, czyli szpitala publicznego o najwyższym trzecim stopniu referencyjności. W ramach zajęć była możliwość wycieczki na oddział położniczy. Niestety ja nie mogłam z niej skorzystać, ponieważ akurat byłam wtedy na wyjeździe. Moja koleżanka, której udało się tam wybrać, po wizycie powiedziała mi tak: wiesz co Sylwia to może lepiej tam nie idź, bo jak to zobaczysz to dopiero się zaczniesz stresować… Dopytałam oczywiście dlaczego… bo wiem, że ta placówka ma świetnych specjalistów, więc byłam zdziwiona co jest powodem tej opinii. I to czego się dowiedziałam: panująca tam atmosfera jest tak przygnębiająca, jest głośno i niespokojnie, no i niestety oddział ten od lat nie był remontowany (niebawem ma się przenieść, ale cały czas termin ten się opóźnia).

Jeśli chodzi o prywatną placówkę to w Trójmieście, a dokładniej w Gdańsku jest jedna. Jest to szpital Swissmed, który znajduje się na Morenie. Miałam tam kiedyś operowane migdały, operację przebywał tam również mój tata, więc mam z tą placówką same dobre doświadczenia i kiedy dowiedziałam się że podczas trwania mojego ósmego miesiąca odbywają się tam dni otwarte, to od razu postanowiłam się na nie wybrać. Zrobiłam podczas tej wizyty trochę zdjęć… :)

poród w szpitalu publicznym czy w prywatnym swissmed porodówka poród w prywatnym szpitalu dni otwarte swissmedu

Sala poporodowa dwuosobowa

poród-w-szpitalu-publicznym-czy-w-prywatnym-swissmed-porodówka-poród-w-prywatnym-szpitalu-dni-otwarte-swissmedu - 4

Sala porodowa

poród-w-szpitalu-publicznym-czy-w-prywatnym-swissmed-porodówka-poród-w-prywatnym-szpitalu-dni-otwarte-swissmedu - 4 poród-w-szpitalu-publicznym-czy-w-prywatnym-swissmed-porodówka-poród-w-prywatnym-szpitalu-dni-otwarte-swissmedu - 4

Sala Intensywnego Nadzoru nad Noworodkami

poród-w-szpitalu-publicznym-czy-w-prywatnym-swissmed-porodówka-poród-w-prywatnym-szpitalu-dni-otwarte-swissmedu - 4 poród-w-szpitalu-publicznym-czy-w-prywatnym-swissmed-porodówka-poród-w-prywatnym-szpitalu-dni-otwarte-swissmedu - 4

Na samych dniach otwartych zadałam mnóstwo pytań, ponieważ istnieje sporo mitów na temat placówek prywatnych. Szpital Swissmed jest szpitalem o pierwszym stopniu referencyjności, w związku z tym miałam mnóstwo wątpliwości jak to wygląda w przypadku komplikacji itd. Pojechałam tam z lista wydrukowanych pytań… ;) Dosłownie. ;) Zobaczcie czego się dowiedziałam w poniższym filmiku… :)

Co wpłynęło na ostateczne podjęcie decyzji, bo jak widzieliście w filmiku zdecydowałam się na poród w Smissmedzie… :) Co odróżnia poród w placówce prywatnej od publicznej?

Po pierwsze wybór pozycji porodowej. Podobno te najbardziej naturalną i taką w której grawitacja pomaga przy porodzie jest poród w pozycji wertykalnej. Słyszałam, że na południu Polski jak i np. w Warszawie jak najbardziej publiczne placówki oferują taką możliwość. Niestety do województwa pomorskiego moda na najbardziej naturalną pozycja do szpitali publicznych jeszcze nie dotarła. ;) Na szczęcie w szpitalu prywatnym można rodzić w każdej pozycji. :)

Znieczulenie. Fajnie mieć możliwość skorzystania z uśmierzenia bólu. No i tutaj znowu pojawiają się problemy… Niestety w przypadku porodu naturalnego znieczulenie w gdyńskim szpitalu w Redłowie jest możliwe tylko do godziny 15 (o tej godzinie prace kończy anestezjolog). Z kolei w gdańskim szpitalu na Klinicznej jest jeden anestezjolog i jeśli zajmie się już znieczuleniem jednej rodzącej kobiety, to wszystkie inne niestety muszą się bez tego obyć. W placówce prywatnej ma się znieczulenie zapewnione bez żadnych dodatkowych warunków.

Kolejny aspekt to obecność męża. Jeśli chodzi o szpital na Klinicznej jest to możliwe tylko 3 h dziennie. Od razu przypomina mi się tutaj sytuacja, która spotkała moją koleżankę w jednym z gdańskich publicznych szpitali o 2 stopniu referencyjności, w którym to ojciec może wchodzić jedynie do sali odwiedzin, czyli w ogóle nie może przebywać w sali poporodowej.  Dziewczyna chciała wziąć prysznic i zapytała pielęgniarkę: czy może pójść się umyć i usłyszała odpowiedź… Jeżeli pani zdąży i dziecko w tym czasie się nie obudzi, to proszę biec… :/ I nie ukrywam, że takich sytuacji właśnie się boję i takich stresów chciałabym uniknąć. Sytuacji, w  których ktoś nie będzie mnie traktował po ludzku. Nie chcę się martwić o to czy będę mogła skorzystać z toalety… W Swissmedzie przy wyborze pakietu Premium ojciec mieszka w trakcie pobytu w szpitalu (jest w pokoju poporodowym rozkładana kanapa).

W prywatnej placówce kobieta ma wybór pomiędzy porodem naturalnym, a cesarką. Ale odnośnie tej mojej decyzji, to przygotuje osobny materiał, bo wydaje mi się ze ta historia może Was zainteresować… a jest dość długa. ;)

Kolejnym argumentem jest samo traktowanie kobiety. Jakkolwiek głupio to nie zabrzmi w placówce prywatnej jesteś traktowana jak człowiek. W placówce publicznej niestety często jest się skazanym na dobry humor pracowników. Na pewno każda z Was miała kiedyś okazje się przekonać jakie są różnice pomiędzy traktowaniem pacjenta przez lekarzy w publicznej i prywatnej służbie zdrowia… Oczywiście nie można generalizować, ale z rozmów i z własnych doświadczeń wiem, że rzeczywistość nie jest zbyt kolorowa.

Jestem ciekawa dziewczyny jak to było u Was? W jakich placówkach rodziłyście? I jakie miałyście w związku z tym doświadczenia?

poród-w-szpitalu-publicznym-czy-w-prywatnym-swissmed-porodówka-poród-w-prywatnym-szpitalu-dni-otwarte-swissmedu - 4

Post poród w szpitalu publicznym czy w prywatnym? poród w swissmedzie? appeared first on shinysyl.com

Follow me on:

Instagram

You may also like:

Add your comment

Odpowiedz Ola Grudzień 10, 2018 at 9:15 am

Niestety w publicznych szpitalach ciagle pokutuje poglad,ze skoro od zawsze kobiety rodzily,to beda i nadal bez zbednych ceregieli…. Jesli szuka sie poszanowania godnosci,podmiotowosci ( a nie przedmiotowosci), zrozumienia i rzetelnej opieki to prawda jest taka,ze zostaja prywatne placowki.
Takie sa moje doswiadczenia po 4 porodach w szpitalach publicznych i prywatnych.

    Odpowiedz Shiny Syl Grudzień 10, 2018 at 9:21 am In reply to Ola

    Stąd moja decyzja właśnie… :) Nie chce dodatkowo się stresować, że będę tym przypadkiem, który może nie będzie miał szczęścia co do personelu czy tych innych aspektów. Bo to niepotrzebne emocje. :)

Odpowiedz Julia Grudzień 10, 2018 at 9:55 am

Dla świętego spokoju tylko prywatne placówki ;)

Odpowiedz Carola Grudzień 10, 2018 at 2:06 pm

Ciekawa jestem Twojego wpisu/materiału dotyczącego wyboru porodu. Sama jestem umówiona już na konsultacje kwalifikacyjną w Swiss. Panicznie boję się porodu SN i nie chce słyszeć argumentów typu, że kobiety rodziły w taki sposób i będą rodzić, bo przyprawia mnie to o mdłości. Nie chce słyszeć o porodach trwajacych x godzin, braku anestezjologów, czy co gorsza braku miejsca w szpitalach publicznych gdy przyjdzie na mnie czas.
Mam nadzieję że w Swiss podejdą do mnie bardziej ludzko i nie będą nakłaniać na coś co spędza mi sen z powiek.

Dzięki za ten materiał, chociaż troszkę mnie uspokoił, wszystkiego dobrego!

    Odpowiedz Shiny Syl Grudzień 10, 2018 at 2:13 pm In reply to Carola

    W takim razie po wizycie kwalifikacyjnej nie będziesz mieć już żadnych stresów ani wątpliwości, bo w Swissmedzie masz wybór. Nikt do niczego tam nie zmusza… :)

Odpowiedz Magda Grudzień 12, 2018 at 9:41 pm

Rodziłam w Wojewódzkim i był to koszmar. Nie polecam nikomu. Wybór pozycji – śmiechu warte. Wyjście do ubikacji – cha cha. Poród polegał na tym, że zostałam “przywiązana” do łóżka porodowego i zwijałam się z bólu. Dzięki.

    Odpowiedz Shiny Syl Grudzień 12, 2018 at 10:14 pm In reply to Magda

    Omg :(( Nawet wolę sobie tego nie wyobrażać. :(

Odpowiedz Ola Styczeń 20, 2019 at 5:26 pm

Ja z kolei rodziłam 2 razy w Wojewódzkim ostatnio w lutym 2018 i z wyborem pozycji nie było problemu. Też koleżanka rodziła w redłowie nie na łóżku. Tylko to zależy od wielu czynników i może komunikacja z dwóch stron często leży, wiadomo lekarzom łatwiej żeby pacjenta doglądać jak jest wyżej. Przy drugim to nawet miałam takiego farta, że mi w toalecie wody odeszły. Z chodzeniem do toalety nie było problemu. Z wyjątkiem badania KTG większość drugiego porodu spędziłam na piłce. Przewinęły się przez 2 poród 3 dyżury lekarzy i ordynator- wszyscy w porządku. Tak więc co opinia to inne doświadczenia. Wydaje mi się, że problem też polega na tym, że często kobiety nie wiedzą czemu coś się dzieje tak, a nie inaczej. Np. że znieczulenie można podać tylko w odpowiednim momencie rozwarcia, że badania ktg trwają długo i są często powtarzane itd.